Armia USA ujawniła, że laser wysokiej energii (HEL) zamontowany na pojeździe zestrzelił 11 dronów karteli w ciągu 10 dni, co zmniejszyło loty dronów nad doliną Rio Grande o około 75%. Operacja rozpoczęła się 25 sierpnia 2026 roku, a dowódcy twierdzą, że cel to nie tylko zestrzelenie drona, ale uniemożliwienie jego ponownego użycia. Jak wyjaśnił płk Robert Felicio, dowódca 130. Brygady Wzmocnienia Manewrowego, zakłócanie sygnału (jamming) tylko odsyła drona z powrotem, by wrócił następnej nocy. Laser niszczy go całkowicie - to „stos części”.
Jak działa laser?
System to wojskowa wersja lasera LOCUST od AeroVironment, o mocy 30 kW. Operator namierza cel na tablecie, używając kontrolera Xbox, a następnie odpala. Koszt jednego strzału to około 3 dolary, podczas gdy pociski przechwytujące kosztują miliony. W demonstracji dla CBS News laser zestrzelił małego quadcoptera - wiązka była niewidoczna, a uszkodzenia ograniczyły się do śmigła i baterii.
Kontrakt i ograniczenia
2 września armia USA przyznała AeroVironment kontrakt o wartości 464,8 miliona dolarów na produkcję laserów LOCUST X3 - to pierwszy w historii produkcyjny kontrakt na broń laserową. Jednak pojedynczy egzemplarz kosztuje od 17,4 do 25 milionów dolarów, więc koszt 3 dolarów za strzał nie obejmuje amortyzacji sprzętu. Laser ma też ograniczenia - deszcz i mgła osłabiają wiązkę, co przyznaje admirał Daryl Caudle, zalecając traktowanie laserów jako uzupełnienia, a nie zamiennika dla rakiet.
Mimo deklaracji o 75% spadku, wojsko nie ujawniło dokładnych liczb lotów przed i po użyciu lasera. Joint Task Force-Southern Border od stycznia przechwyciło około 300 dronów, głównie poprzez zagłuszanie. Nowa broń ma być odpowiedzią na rosnące wykorzystanie dronów FPV przez kartele do obserwacji i planowania przemytu.




