Tallinn otworzył 18 września pierwszą klasę dronową w Energy Discovery Center - centrum nauki stolicy Estonii. Od października każda szkoła w mieście może zapisać uczniów w wieku od 8 do 16 lat na kurs. Zastępca burmistrza Kristjan Järvan, który zainicjował projekt na początku lata, powiedział Le Monde, że program jest już w pełni zarezerwowany, a miasto ma problem ze znalezieniem miejsca dla dzieci, które zostały odrzucone.
STEM czy obronność?
Oficjalne ogłoszenie miasta mówiło o inżynierii, programowaniu, elektronice i przyszłych karierach. Jednak zapytany przez Le Monde o powód powstania klasy, Järvan odpowiedział inaczej: to obrona kraju sąsiadującego z Rosją. „Wiemy, że mamy lekko szalonego sąsiada, ale przygotowujemy się” - powiedział. Estonia od jesieni 2023 roku wymaga od każdego ucznia wchodzącego do szkoły średniej 35-godzinnego kursu obrony narodowej. Klasa dronowa ma go zasilać. Uczniowie latają wyłącznie cywilnymi dronami.
Jak wygląda kurs?
Dzieci spędzają 30 godzin na symulatorach, zanim Energy Discovery Center pozwoli im pilotować prawdziwego drona. Instruktor Richard Muuga wyjaśnił, że chodzi o uniknięcie zbyt wielu kraks. Zajęcia pozalekcyjne dla grup 8-11 i 12-16 lat ruszyły 8 września, a powstały we współpracy z klubem HobiZone od marca. Muuga, 22-latek, otwiera każdą sesję pluszową kaczką, bo każde dziecko wie, jak lata kaczka, a potem rozbiera jednego z okrągłych quadów do dronowego soccera, pokazując, co się porusza, gdy drążki się ruszają.
Publiczne sesje dronowego soccera na miejskim boisku odbywają się codziennie o 12:00, 14:00, 16:00 i 18:00 i są otwarte również dla dorosłych. Trzej chłopcy, których obserwowało Le Monde - dwóch 9-latków i 15-latek - nie mówili o wojnie. Jeden chce kręcić filmy, 15-latek już lata w domu i chce się ścigać. Zapytany, czy widzi się w roli operatora wojskowego drona, odpowiedział, że obrona kraju jest ważna. Babcia jednego z 9-latków, należąca do rosyjskojęzycznej mniejszości, nazwała drony zawodem przyszłości i dodała, że gdyby kraj został zaatakowany, jej wnuk mógłby się przydać.
Inspiracja z Ukrainy
Pomysł pochodzi z Ukrainy. Järvan odwiedził ukraińskie miasta, gdzie dzieci uczą się obrony cywilnej na wydrukach 3D min, by wiedzieć, czego nie podnosić. Estonia nie jest pierwszym krajem bałtyckim, który doszedł do takich wniosków - Litwa ogłosiła program szkolenia 22 tys. osób z budżetem 3,3 mln euro. Tallinn nie podał ani liczby uczestników, ani budżetu poza faktem, że miasto zapłaciło za salę.











