GoPro, firma, która przez ponad dwie dekady definiowała rynek kamer akcji, ogłosiła radykalną zmianę strategii. Po latach malejącej sprzedaży i rosnącej konkurencji ze strony DJI, Insta360 i innych producentów, marka zamierza odejść od tradycyjnych kamer akcji na rzecz nowych obszarów, w tym rozwiązań software'owych i subskrypcyjnych.
Dlaczego GoPro rezygnuje z kamer?
Rynek kamer akcji nasycił się, a smartfony coraz lepiej radzą sobie z nagrywaniem w trudnych warunkach. GoPro mierzyło się też z problemami finansowymi - przychody spadały, a zapasy zalegały w magazynach. Konkurencja, zwłaszcza ze strony DJI z kamerą Osmo Action, przejęła znaczną część rynku, oferując lepszą stabilizację i integrację z dronami.
Wpływ na rynek FPV
Dla społeczności FPV to istotna wiadomość. Kamery GoPro, takie jak Hero 11 czy Hero 12, były często montowane na klatkach dronów freestyle'owych i wyścigowych jako kamery główne (tzw. 'action cam'). Ich lekka konstrukcja, wysoka jakość obrazu i stabilizacja HyperSmooth uczyniły je standardem w nagraniach z lotów. Odejście GoPro od tego segmentu może wymusić na pilotach FPV poszukiwanie alternatyw, np. kamer DJI Action, Insta360 lub dedykowanych kamer FPV z możliwością nagrywania w wysokiej rozdzielczości.
Co dalej?
GoPro zapowiada skupienie się na platformach subskrypcyjnych i oprogramowaniu do edycji, ale nie podało szczegółów. Dla obecnych użytkowników oznacza to, że wsparcie dla istniejących kamer może być ograniczone, a nowe modele mogą się już nie pojawić. To koniec pewnej ery, ale dla rynku FPV to szansa na rozwój alternatywnych rozwiązań.










