Nepalska armia wykorzystuje cztery drony cargo DJI FlyCart 100, przekazane w ramach chińskiej pomocy, do transportu zaopatrzenia przez rzekę Trishuli. Jak podała agencja Reuters 9 września, maszyny wykonują od 10 do 16 lotów dziennie, dostarczając żywność, leki i paliwo do wiosek odciętych od świata po powodziach z 26 sierpnia. Każdy lot pokonuje 3-4 km z ładunkiem do 60 kg. Drony przewoziły również ciała ofiar z obszarów niedostępnych dla ekip ratunkowych.
Operatorem jest Airlift Technology, której załogi wcześniej obsługiwały transport na Khumbu Icefall. Pilot armii Santosh Budhathoki powiedział Reutersowi: „Nie ma innego sposobu, aby dostarczyć żywność, środki pierwszej potrzeby, leki i paliwo, poza dronami”, ponieważ helikoptery wojskowe są zajęte akcją ratunkową.
Specyfikacja i osiągi
DJI FlyCart 100 ma udźwig 85 kg na dwóch akumulatorach lub 100 kg na jednym, a ładunek opuszczany jest na linie o długości do 30 m. W Nepalu załogi ładują 60 kg, co zapewnia zapas na zasięg i wiatr. Dron został wprowadzony na rynek globalny 4 grudnia 2025 roku. Posiada LiDAR, przednie i tylne radary, system czterech kamer, spadochron oraz certyfikat IP55. Wiosną 2025 roku ten sam model przetransportował 10 073 kg ładunku między Everest Base Camp a Camp 1.
Dane operacyjne
Do 9 września drony dostarczyły 1591 kg żywności do odciętych wiosek - podała Nepal’s National Disaster Risk Reduction and Management Authority. Bilans ofiar w Nepalu wyniósł wtedy 1369 zabitych i 5132 zaginionych, w tym 587 obcokrajowców. Po stronie tybetańskiej chińskie władze podały 43 zabitych i 519 zaginionych.
Indyjska firma Garuda Aerospace wysłała do dystryktu Rasuwa swoje drony Sanjeevani o udźwigu 25 kg oraz pilotów. To mniej niż połowa ładunku jednego FlyCart 100.
Kontekst polityczny
3 września Stany Zjednoczone objęły DJI FlyCart 100 100% cłem, a Federal Communications Commission proponuje zakaz jego sprzedaży na terenie USA. Decyzje te zapadły osiem dni po katastrofie lodowca w Nepalu.












