Mały bezzałogowiec zasilany wyłącznie bateriami pobił światowy rekord długotrwałości lotu, utrzymując się w powietrzu przez ponad 8 godzin podczas demonstracji Game of Drones 26-2 w bazie Edwards Air Force Base w Kalifornii, która odbyła się w dniach 15-17 lipca. To osiągnięcie jest tym bardziej imponujące, że miało miejsce w ekstremalnych warunkach pustynnego upału, co zwykle negatywnie wpływa na wydajność akumulatorów.
Kluczowa rola przemysłu
Za sukcesem stoi nie tylko konstrukcja drona, ale także precyzyjnie wykonane komponenty napędu, w tym silniki bezszczotkowe (BLDC), które zostały zmontowane w ramach tzw. organicznej bazy przemysłowej armii USA. To pokazuje, że nawet niewielkie systemy bezzałogowe mogą korzystać z zaawansowanych technologii produkowanych w kraju, co ma znaczenie dla niezależności operacyjnej.
Znaczenie dla hobbystów
Choć rekord ustanowiono w kontekście wojskowym, osiągnięcie to ma bezpośrednie przełożenie na rynek hobbystyczny i komercyjny. Długi czas lotu na baterii to święty graal dla każdego pilota FPV, fotografów lotniczych czy ekip ratowniczych. Postęp w wydajności silników i akumulatorów, który umożliwił ten rekord, z czasem trafia do produktów konsumenckich, zwiększając możliwości dronów dostępnych na rynku.
Rekord ten jest także sygnałem, że małe drony (<25 kg) mogą wykonywać długotrwałe misje, co w przyszłości może wpłynąć na przepisy dotyczące kategorii otwartej w Europie, w tym w Polsce, gdzie czas lotu często bywa ograniczany czynnikami technicznymi, a nie prawnymi.












