Robbins spędził trzy lata nawołując amerykańskich operatorów dronów do naśladowania branży półprzewodnikowej, która skorzystała z ustawy CHIPS Act. Teraz sam przechodzi do tej branży, która otrzymała zarówno dotacje, jak i ochronę rynku. W międzyczasie branża dronów doczekała się jedynie ograniczeń - od sekcji 1709 NDAA, przez wpisanie DJI na listę 1260H, po grudniową decyzję FCC o umieszczeniu wszystkich zagranicznych dronów i kluczowych komponentów na liście Covered List.
Rozbieżności między deklaracjami a działaniami
Podczas gdy Robbins publicznie zaprzeczał, jakoby AUVSI dążyło do zakazu chińskich dronów, dokumenty ujawnione w Utah w marcu 2024 roku pokazały co innego. Stowarzyszenie wysłało do senatora Wayne’a Harpera list popierający zakaz zakupu dronów od zagranicznych podmiotów objętych restrykcjami. Podobne rozbieżności ujawniono w Kalifornii, gdzie AUVSI lobbowało przeciwko ustawie AB 1160, która miała ograniczyć użycie chińskich dronów.
Krytycy, tacy jak Jon Beal z LEDA, oskarżali AUVSI o „gazlighting” i manipulację. W efekcie niektóre organizacje, jak Pilot Institute czy 51 Drones, wycofały się z konferencji AUVSI.
Co dalej z branżą dronów?
Odejście Robbinsa to szansa na nowe otwarcie w AUVSI, ale też pytanie o przyszłość polityki zakazowej. Heather Lee, dotychczasowa dyrektor operacyjna, przejmie obowiązki tymczasowo, a stowarzyszenie szuka stałego następcy. Branża dronów w USA wciąż czeka na realne wsparcie podobne do CHIPS Act, które pozwoliłoby na rozwój rodzimej produkcji, zamiast polegać wyłącznie na restrykcjach.
Jak pokazuje przykład branży półprzewodnikowej, skuteczna polityka przemysłowa wymaga zarówno zachęt, jak i barier. Oby nowe kierownictwo AUVSI wyciągnęło wnioski z błędów poprzednika i skupiło się na budowie, a nie tylko na zakazach.












