Jednakże liczba 500 miast może być myląca. Każda baza Prime Air obsługuje obszar około 175 mil kwadratowych (453 km²), a Amazon zlicza wszystkie miejscowości znajdujące się w tym okręgu. Przy średnicy około 15 mil (24 km), w gęsto zaludnionych obszarach podmiejskich, takich jak okolice Chicago, liczba miast szybko rośnie.
Nowe lokalizacje oznaczają wejście do Georgii, Ohio, Illinois, Idaho i Nowego Jorku. Warto jednak zauważyć, że operacja w Syracuse może zostać opóźniona do 2027 roku ze względu na procesy zatwierdzania przez FAA. Presja na rozwój wynika głównie z konkurencji ze strony Walmartu, który we współpracy z Wing planuje dostawy z ponad 270 sklepów do 2027 roku.
Obniżki cen i szersza oferta
Amazon znacząco obniżył opłaty za dostawy dronem. Członkowie Prime mogą teraz otrzymać darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 50 dolarów, a mniejsze zamówienia kosztują 2,99 dolara. Dla nie-członków cena wynosi 4,99 dolara. To duża zmiana w porównaniu z listopadem, kiedy opłaty wynosiły odpowiednio 4,99 i 9,99 dolarów. Taka strategia sugeruje, że Amazon inwestuje w rozwój tej usługi, a nie ją ogranicza.
Usługa obejmuje produkty ważące do 2,3 kg, które mieszczą się w dużym pudełku po butach - to ponad 60% często kupowanych artykułów. Czas dostawy to zazwyczaj około 60 minut, a najszybsze realizacje zajmują 30 minut.
Perspektywy na przyszłość
Firma twierdzi, że w tym roku dostarczyła już setki tysięcy paczek, a wiceprezes David Carbon zapowiedział osiągnięcie miliona dostaw w 2026 roku. W liście do akcjonariuszy CEO Andy Jassy wspomniał o planach obsługi 30 milionów klientów do końca roku i 500 milionów paczek rocznie do 2030 roku. Jednak analitycy, jak Forrester, nadal określają ten projekt mianem eksperymentu.
Ekspansja Amazona to znaczący krok w kierunku komercyjnych dostaw dronami, ale rzeczywista skala i efektywność operacji będą wymagały dalszej obserwacji.










