Firestorm Labs, znany z lekkich dronów taktycznych, po raz pierwszy przetestował w pełni mobilną linię produkcyjną na morzu. Na pokładzie okrętu desantowego USS Essex przez dwa tygodnie działała fabryka wykorzystująca druk 3D i inne techniki addytywne. Efekt? Ponad tysiąc komponentów do dronów Squall oraz kluczowego wyposażenia, wyprodukowanych bezpośrednio w trakcie rejsu.
Dlaczego to ważne?
Zdolność do wytwarzania części w miejscu operacji skraca łańcuch dostaw z tygodni do godzin. To kluczowe w sytuacjach, gdy awaria drona wymaga natychmiastowej naprawy. Choć projekt dotyczy sektora militarnego, pokazuje rosnącą dojrzałość druku 3D w produkcji dronów - technologii, która coraz częściej trafia też do hobbystów FPV, np. w postaci drukowanych klatek czy uchwytów na kamerki.
Specyfikacja Squall
- Masa startowa: poniżej 25 kg (klasa wojskowa, ale podobna do dużych dronów hobbystycznych)
- Napęd: elektryczny, z możliwością szybkiej wymiany modułów
- Zastosowanie: rozpoznanie, obserwacja, wsparcie taktyczne
Firestorm podkreśla, że test na USS Essex to dopiero początek. Firma planuje rozwijać mobilne mikrofabryki, które mogą być rozmieszczane w dowolnym miejscu - na lądzie, morzu, a w przyszłości nawet w powietrzu. Dla społeczności FPV to inspiracja do eksperymentów z własnymi, przenośnymi zestawami do druku części zamiennych.












