Cztery ciosy w branżę
Dueno, który egzamin Part 107 zdał w kwietniu i lata na DJI Air 2S, wymienił cztery problemy: brak nowych importów chińskich dronów, brak odpowiedzi w sprawie już latających maszyn, plany klasyfikacji wojskowej oraz nowe cła. „Nie chcę używać niczego innego. Chcę używać DJI” - napisał wprost. Jego obawy nie są bezpodstawne. Od grudnia FCC umieściła wszystkie zagraniczne drony na liście Covered List, blokując nowe modele DJI na amerykańskim rynku. Trwa też postępowanie w sprawie już dopuszczonych maszyn, a komentarze można składać do 2 września. Dodatkowo, od 13 sierpnia obowiązuje rozporządzenie nakładające 25-procentowe cło na małe drony zagraniczne, a od 3 września stawka dla dronów z kamerami termowizyjnymi wzrośnie do 100%.
Piloci wydają tysiące przed terminem
W komentarzach nie brakuje historii o zakupach robionych na ostatnią chwilę. Dwight Doane przyznał, że przez nowe cło kupił drona termowizyjnego za 7500 dolarów dwa lata przed planowanym terminem. „Nie jestem zadowolony z wydania 7500 dolarów, których nie mam” - skomentował. Podobnie zrobiło kilku innych operatorów, którzy w obawie przed podwójną ceną przyspieszyli zakupy sprzętu. Co istotne, żaden z nich nie wspomniał o zakupie amerykańskich zamienników, mimo że taryfy miały właśnie skłonić ich do wyboru rodzimych produktów. Tymczasem w tym samym tygodniu Biały Dom zorganizował wydarzenie „Drone Dominance”, poświęcone głównie zamówieniom wojskowym, a nie problemom małych przedsiębiorców.
Doświadczeni radzą: działaj
Wśród odpowiedzi dla Dueno dominowały jednak głosy doświadczonych operatorów, którzy radzili mu, by nie rezygnował i szukał niszy. Część dyskusji skupiła się na szukaniu winnego całego zamieszania, co tylko odzwierciedla spory toczone w branży od 2019 roku. Mimo to, dla wielu pilotów przyszłość pozostaje niepewna - zwłaszcza dla tych, którzy dopiero zaczynają i muszą planować wydatki bez jasnych sygnałów ze strony regulatorów.
Sprawa Dueno to tylko wierzchołek góry lodowej. Setki małych firm czekają na decyzje FCC, a każdy miesiąc niepewności kosztuje ich realne pieniądze. Branża dronowa w USA stoi przed trudnym okresem, a pytanie o to, czy przetrwa, pozostaje otwarte.












