W stanie Waszyngton szykują się duże zmiany dla komercyjnych operatorów dronów. Od 1 stycznia 2027 roku opłata rejestracyjna wzrośnie z 15 do 150 dolarów rocznie - to dziesięciokrotny wzrost. Pieniądze w 90% zasilą fundusz na zrównoważone paliwo lotnicze, a nie infrastrukturę dla dronów. Dla porównania, w Minnesocie opłata wynosi 25 dolarów, a w Utah 5 dolarów. Oznacza to, że mały DJI Mini będzie kosztował tyle samo co Cessna 172. Eksperci radzą, by operatorzy zaczęli planować budżet lub kontaktowali się z lokalnymi politykami.
DJI wciąż górą
Stowarzyszenie Wykonawców Budowlanych (ABC) przeprowadziło ankietę wśród swoich członków - aż 97,1% używa dronów DJI. Autel zajmuje resztę, a amerykańska Skydio nie zdobyła nawet 1%. To pokazuje, że zakaz FCC nie zmienił preferencji branży, a jedynie zamroził użytkowników na obecnym sprzęcie. Co więcej, prawie 20% flot używa kamer termowizyjnych i LiDAR-u - a to właśnie te technologie są zagrożone nowymi propozycjami FCC.
FCC zaostrza kontrolę
FCC nakazało HOVERAir wstrzymanie sprzedaży kamery Versa, twierdząc, że wcześniejsza zgoda laboratorium była błędna. W związku z tym FCC wysyła nowe wytyczne do wszystkich akredytowanych laboratoriów, aby dokładniej sprawdzały zakazane komponenty. Niestety, wytyczne nie zostały oficjalnie opublikowane, co rodzi pytania o skalę problemu.
SiFly z finansowaniem
Firma SiFly, zajmująca się dronami, pozyskała 20 milionów dolarów w ramach finansowania. To pokazuje, że rynek dronów wciąż przyciąga inwestorów, mimo regulacyjnych zawirowań.












